SDP przeciw działaniom Magyara wobec węgierskich mediów
Sygnał węgierskiej telewizji publicznej został wyłączony. Widzowie zamiast ulubionych programów zobaczyli czarną planszę z komunikatem. "Media publiczne nie mogą kłamać. Przepraszamy za to, że robiliśmy to przez lata. Media publiczne przechodzą obecnie gruntowną przebudowę, aby w przyszłości mogły być niezależne i wiarygodne. Serwis informacyjny jest tymczasowo zawieszony. Więcej informacji wkrótce" – komunikat tej treści został wyświetlony na kanale M1 państwowej telewizji na Węgrzech.
Działać przestała również strona hirado.hu, na której został wyświetlony identyczny komunikat. Z kolei publiczne Radio Kossuth gra wyłącznie muzykę. Stacja M1 ma wznowić nadawanie ok. godziny 20.00. Pozbawiona zostanie jednak serwisów informacyjnych. Na częstotliwości Kossuth Radio tymczasowo nadawany będzie program Bartok Radio, również na razie bez wiadomości.
Wyłączenie sygnału nastąpiło kilka godzin po zmianach we władzach spółki. Nowo mianowany tymczasowy prezes MTVA Andras Horvath przybył do siedziby stacji wraz z grupą osób. Jego decyzją kilku dotychczasowych pracowników zostało zawieszonych w wykonywaniu obowiązków.
SPD protestuje. "Czystki w mediach"
Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich opublikował swoje stanowisko w tej sprawie. Wskazano, że SPD "kategorycznie protestuje przeciwko akcji pacyfikacji mediów publicznych na Węgrzech. Z wielką troską od wtorku 7 lipca br. obserwujemy wydarzenia na Węgrzech, gdzie nowa ekipa rządząca robi czystki w mediach publicznych. Odbiorcy państwowych telewizji, radia i portali internetowych na Węgrzech widzieli wczoraj tylko czarne plansze z tekstem, który 'przepraszał' za „kłamstwa” poprzedniej ekipy zarządzającej węgierskimi mediami publicznymi. Sygnał telewizyjny był niedostępny, a radiowy bardzo ograniczony, zaś strony internetowe nie był aktualizowane. Uważamy to za szczególnie podłe działania, wykrzywiające znacznie stan faktyczny w tamtejszych mediach" – czytamy.
Organizacja podkreśla, że to co dzieje się na Węgrzech, przypomina "wydarzenia z grudnia 2023 roku, kiedy to w Polsce, nowa wówczas ekipa polityczna premiera Donalda Tuska oraz ówczesnego ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomieja Sienkiewicza dokonała brutalnej pacyfikacji budynków mediów publicznych w Polsce, uniemożliwiając pracę dziennikarzom i wyłączając sygnał telewizyjny". "Przypomina nam się bezprawne, siłowe przejęcie Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej a następnie powołanie nielegalnych władz tych instytucji a wreszcie postawienie ich w stan likwidacji, co miało zapobiec ewentualnym protestom pracowników. Fikcja likwidacji w mediach publicznych trwa zresztą do tej pory. Jesteśmy oburzeni próbami łamania zasad wolności słowa w Europie, tym bardziej, że Węgry, tak jak Polska, są członkiem Unii Europejskiej, organizacji, która mówi o praworządności, ale nie zauważa jej naruszania. Próbując przejąć media publiczne na Dunajem nowy premier Węgier Peter Magyar naśladuje, niestety, bezprawie, którego dopuścił się dwa i pół roku temu premier Polski Donald Tusk, najgorszy szef rządu w historii Polski, nie tylko dla mediów i nie tylko publicznych" – wskazano.
Władze Węgier idą śladem Tuska
SDP podkreśla, że w Polsce od grudnia 2023 roku "trwają również ataki na media niezależne, konserwatywne, społeczne, które nie realizują zaleceń administracji Tuska i jego politycznych sojuszników. Media prorządowe zaś – i publiczne, i komercyjne – są karykaturami przekazu w demokratycznym kraju".
"Czystki w węgierskich mediach i próba ich podporządkowania rządowi Magyara to napad na wolność słowa, próba wprowadzenia cenzury i lekceważenie wartości europejskich. Wzywamy wszystkich do potępienia akacji niszczenia węgierskich mediów publicznych. Na szykany – naszym zdaniem – narażonego też będą inne media, bo trudno przypuszczać, że nowe władze Węgier zostawią w spokoju medialnych krytyków rządu i dziennikarzy nie chcących się podporządkować administracji. Solidaryzujemy się z węgierskimi redakcjami, które odpierają ataki władz na ich niezależność i krytyczne spojrzenie dziennikarzy na nowe władze Węgier" – kończy się komunikat SDP.